niedziela, 13 września 2015

"Krwawe Listy" Rozdział 1

Nazywam się Lucy Heartphilia. Mam 19 lat. Od kilku miesięcy dostaję listy z groźbami śmierci. Oczywiście zgłosiłam sprawę na policję, jednak oni nic nie mogą zrobić, ponieważ ten kto wysłał listy nie pozostawił żadnego materiału biologicznego. Jak na złość około miesiąc temu zaginął mój chłopak Natsu Dragneel. Polcja wciąż go szuka, lecz myślę że oni teraz szukają zwłok, a nie żywej osoby. To bardzo boli, bo ja wciąż mam nadzieję, że żyje i wróci do mnie.
                             *****
Był zimny i deszczowy, jesienny wieczór. Od zaginięcia Natsu minęły dwa miesiące. Siedziałam w fotelu, popijając herbatę i patrząc się pustym wzrokiem w szybę, kiedy nagle zadzwonił telefon. Podiosłam słuchawkę:
- Halo? Lucy Heartphilia z tej strony.
- Komendant Główny Policji w Magnoli Erza Scarlet.
- Aaa, to pani. Mogę w czymś pomoc?
- Mam dla pani wiadomość. Odnaleźliśmy pani chłopaka Natsu Dragneela.
- Naprawdę?!
- Proszę przyjechać na komendę.
- Oczywiście, zaraz tam będę!- rozłączyłam się. Pendem wybiegłam z domu. Odpaliłam silnik mojego samochodu i pojechałam na komendę. Byłam w tedy bardzo szczęśliwa, jednak całe szczęście ze mnie uleciało, gdy po dojechaniu na komendę okazało się, że Natsu stracił pamięć. Twierdził w tedy, że pamięta tylko to, że kocha Lizannę Strauss, moją najlepszą przyjaciółkę. Załamałam się. Mój były chłopak zaczął się spotykać z moją "najlepszą" przyjaciółką, która pomagała mu przypomnieć sobie jego przeszłość. Mnie zostawili samą zrozpaczoną po stracie chłopaka i bojącą się o własne życie.
                      *****
               Miesiąc później                     
                     
Kiedy już otrząsnęłam się z rozpaczy po zawodzie miłosnym, wróciłam do normalnego funkcjonowania. Wróciłam na studia, zaczęłam znów umawiać się z koleżankami na babskie wieczory itp. Jednak tak naprawdę było bardzo źle, bo listy z groźbami nie przestały przychodzić, a ich treść wręcz zaczęła być jeszcze bardziej groźna. Bałam się. Nie to zamało powiedziane. Byłam przerażona.
                         *****        
Sobotni wieczór, godzina 22:26.
Właśnie miałam się kłaść spać, gdy nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Niechętnie wstałam z łóżka i powlokłam się do drzwi. Kiedy je otworzyłam mało nie zemdlalam.
                          *****
No więc to był mój pierwszy rozdział więc zabardzo nie wiem co napisać, choć nie powiem jestem z siebie dumna. Nigdy specjalnie nie przepadałam za polskim, a w szczególności za wypracowaniami, a tu proszę wzięłam się za pisanie kryminałów. No więc to by było na tyle. Do zobaczenia w kolejnym rozdziale.
~Mira~

1 komentarz: