środa, 16 września 2015

"Krwawe Listy" Rozdział 2

Kiedy otworzyłam drzwi zobaczyłam w nich czarną postać. Nie wiedziałam, czy to kobieta, czy mężczyzna. Po głowie krążyły mi różne myśli:
- Kto to jest? Zabije mnie teraz, czy kiedy indziej?
Nie mogłam odpędzić od siebie tych myśli. Postać podeszła do mnie i wręczyła mi list. Tym razem koperta była zakrwawiona. Zapytałam się tego kogoś:
- Kim jesteś i czego ode mnie chcesz?
Ono (narazie nie ujawnię płci postaci) powiedziało z psychicznym uśmiechem- Wkrótce się przekonasz - I odeszło.
Lucy załamana upadła na ziemię. Ze łzami w oczach otworzyła kopertę i przeczytała list. Jego treść zszokowała ją. Słysząc płacz sąsiadki, a zarazem najlepszej przyjaciółki Cana Alberona postanowiła do niej pójść. Razem z nią poszedł jej ojciec Gildartz Clive. Cana przytuliła przyjaciółkę I zaczęła ją pocieszać. Tymczasem pan Clive próbował się dodzwonić na policję. Jednak nie miał zasięgu, ponieważ burza wszystko zakłócała. Postanowił, że pojedzie na policję, a jego córka zostanie wraz z Lucy w jej domu. Obydwie przytaknęły. Kiedy ojciec Cany odjechał, przyjaciółki weszły do domu. Alberona zagotowała wodę i zaparzyła herbatę. Obydwie usiadły na kanapie. Lucy wciąż się trzęsła ze strachu. Nagle, nieopodal jej domu uderzył piorun. Podczas kiedy dziewczyny oślepił jego błysk, w pokoju pojawiła się jakaś postać. Lucy z przerażeniem stwierdza, że to ta sama osoba, która wręczyła jej list. Ono z psychicznym uśmiechem wyciągnęło zza pasa... Koniec. Film się urwał.
                         *****
W tym samym czasie.
Gildartz Clive składał zeznania na policji, Komendantowi Głównemu Policji w Magnoli, Erzie Scarlet oraz Starszemu Komendantowi Policji w Magnoli, Laxusowi Dreyarowi. Kiedy wracał do domu burza się uspokoiła. Kiedy wszedł na podwórko Lucy z przerażeniem stwierdził, że drzwi do domu są otwarte, a w środku nie ma żywej duszy.
                        *****
No więc to by było na tyle w tym rozdziale. Jeśli są jakieś błędy ortograficzne itp. to proszę piszcie w komentarzach. Od razu przepraszam za to, że tak nagle zmieniłam narrację z pierwszej na trzecią osobę, ale jakoś tak wyszło. Do zobaczenia w kolejnym rozdziale.
~Mira~

4 komentarze:

  1. Wszystko fajnie, opowiadania są naprawdę ciekawe :D nie chcę wytykać błędów czy coś, zresztą tekst jest napisany bardzo dobrze, chodzi mi tylko o to, że no wiesz była chwila napięcia, z tą postacią i wtrąciłaś to "jak w horrorze" znaczy to istotnie, scena jak z horroru ale w tym miejscu psuje ten tajemniczy klimat. Ten dopsiek, no wiesz, wyrywa nas z nastroju opowiadania.
    Przepraszam, jeżeli według Ciebie moja uwaga jest bezpodstawna i życzę powodzenia, w dalszych częściach, na pewno przeczytam^^
    Gomene jeszcze raz

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ^-^

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ^-^

    OdpowiedzUsuń